wtorek, 14 sierpnia 2012
czwartek, 2 sierpnia 2012
WIECZNY BAJZEL
Jak okiełznać bajzel w domu? Nie mam pojęcia. Walczę, walczę, a tylko bitwy czasami wygrywam...chwilowo. Obecnie jedyne miejsce, które jest pięknie posprzątane... to szuflada z moją bielizną. Kupiłam takie fajne organizery na staniki i majtki... super.
A kiedy wezmę się za resztę? Nie mam pojęcia. Dobija mnie kurz, "koty" pod kanapą, które usilnie wracają...a ja je napiętnuję. Pająki, które w rogach pokoi umieszczają swoje klejące pajęczyny.
Uporałam się z praniem, ale pozostało prasowanie... kilka godzin roboty.
Mam doła... może powinnam zgłosić się do Perfekcyjnej Pani Domu??
środa, 25 lipca 2012
FAJNA SMARKULA
Wczoraj pewien mężczyzna, w wieku powiedzmy średnim, mocno średnim powiedział w żartach ..." a i tak będę rozpowiadał, że pewna fajna smarkula jest w M., ale mnie nie chce". Sprawa tyczyła się wieku mojego, moich dzieci i pewnej ślicznej kremowej sukienki, którą w owym momencie miałam szczęście mieć na sobie.
I tak:
smarkula - moja mam powiedziała, że mając trzydzieści kilka lat, czuła się jeszcze dzieckiem, niedojrzałym - chociaż życie przynosi tyle trudności. Jak ja się czuję będąc matka nastolatek??? No tak, jeszcze bardzo młodo, w pewnym sensie jak moje córki. Na pewno mam z nimi dobry kontakt i pewne tematy przychodzą mi znaczniej łatwiej niż mojej mamie, nawet jak miała to 10 lat więcej niż ja teraz.
fajna - nie wiem czy jestem fajna, ale też przypuszczam, że ów pan słowem "fajna" miał na myśli coś innego, niż mój syn, kiedy mi mówi gdy czegoś bardzo chce - "mamo, ty taka fajna jesteś". Wracając do owego pana, bądź co bądź w wieku mojego ojca, fajna jestem. Szczególnie jak wstaję rano, staję przed lustrem wyprostowana jak struna, z wciągniętym brzuchem ... z profilu jestem całkiem fajna;)
kremowa - uwielbiam ten kolor latem, gdy moja skóra ma delikatną opaleniznę. Czuję się wówczas bosko.
sukienka - mam taką ulubioną. Ma piękny dekolt z przodu i z tyłu.
Właściwie zagoniłam się w ślepy zaułek. Muszę pomyśleć.
Do zobaczenia
poniedziałek, 23 lipca 2012
NOWY PROJEKT
Zalegam wpis o śnie, ale nie jest on ważny. Mam bowiem nowy projekt.
Dzisiaj spotkałam się z moją siostrą. Od jakiegoś czasu męczy nas coś. Jakby "niespełnienie" w tematach różnych. Zapyziałyśmy na tych naszych wsiach. Dobrze nam, pracujemy, mamy rodziny...ale ciągle czegoś brakuje.
Podjęłyśmy decyzję.
Wykupiłyśmy domenę i założymy stronę internetową o tematyce babskiej. Ja wiem, że takich i podobnych stron jest cała masa, ale ta będzie nasza. Zaproponujemy jeszcze udział w owym przedsięwzięciu naszej najmłodszej siostrze i zobaczymy co dalej.
Póki co musimy się nauczyć jak napisać stronę. Domenę mamy, ale to jeszcze nic. Jako, że laik ze mnie w tym temacie, moje siostry podobnie - będziemy od jutra z tym "walczyć". Liczę na to, że wygramy i że już wkrótce będę mogła podać adres naszej www.
Cóż jeszcze...
Wakacje trwają w najlepsze, dzieci nudzą się jak mopsy. Pogoda nie taka, więc większość czasu spędzają zalegując na kanapach przed telewizorem.
G pracuje, ja pracuję...nic więcej. O wakacjach póki co musimy zapomnieć bo G z urlopem ma krucho.
Ot tyle.
Dzisiaj spotkałam się z moją siostrą. Od jakiegoś czasu męczy nas coś. Jakby "niespełnienie" w tematach różnych. Zapyziałyśmy na tych naszych wsiach. Dobrze nam, pracujemy, mamy rodziny...ale ciągle czegoś brakuje.
Podjęłyśmy decyzję.
Wykupiłyśmy domenę i założymy stronę internetową o tematyce babskiej. Ja wiem, że takich i podobnych stron jest cała masa, ale ta będzie nasza. Zaproponujemy jeszcze udział w owym przedsięwzięciu naszej najmłodszej siostrze i zobaczymy co dalej.
Póki co musimy się nauczyć jak napisać stronę. Domenę mamy, ale to jeszcze nic. Jako, że laik ze mnie w tym temacie, moje siostry podobnie - będziemy od jutra z tym "walczyć". Liczę na to, że wygramy i że już wkrótce będę mogła podać adres naszej www.
Cóż jeszcze...
Wakacje trwają w najlepsze, dzieci nudzą się jak mopsy. Pogoda nie taka, więc większość czasu spędzają zalegując na kanapach przed telewizorem.
G pracuje, ja pracuję...nic więcej. O wakacjach póki co musimy zapomnieć bo G z urlopem ma krucho.
Ot tyle.
czwartek, 5 lipca 2012
sen
Miałam dzisiaj dziwne sny. Taki zlepek setek zdarzeń,osób, sytuacji. Już nie pamiętam o co chodziło,ale dziwne to było.
cdn
cdn
OD NOWA
Wracam do życia. Do codzienności. Dość już pauzy. Bo tak to wszystko wyglądało. Cholerna pauza. Zatrzymanie i nic więcej.
Muszę zacząć od nowa. Głównie chodzi o pracę, powinnam sama sobie dać kopa w tyłek i się do niej wziąć. Ile można odpoczywać?
Pracowałam niestrudzenie i bez przerwy przez 12 lat. Miałam chwile wzlotów,ale i upadki też się zdarzały, a teraz nie potrafię się pozbierać. niby mam pracę, niby jestem handlowcem i mam wolna rękę. Nie mam potrzeby jechania do biura na 8 rano i pracy do 16-tej. Sama sobie ustalam godziny i tryb pracy. No i z tym mam problem.
Dzieci maja wakacje, a ja nie wychodzę o 7:30 z domu. Mogę im zrobić śniadanie, włączyć pranie i tak mi schodzi do obiadu, a potem już mi się nie chce.
TO PRZECIEŻ NIE JA!!!
JA KOCHAM WYZWANIA, UWIELBIAM BYĆ W RUCHU, a tu chęci brak.
Obawiam się, że przejrzę na oczy dopiero wówczas jak nie będzie kaski na życie...oj to będzie bolało.
Kochani czy ktoś ma receptę na powrócenie chęci do WSZYSTKIEGO?!
piątek, 10 lutego 2012
...rok...
czytałam mój poprzedni wpis...prawie rok temu...problemy z G....coś się zmieniło, mam wrażenie , że się zmieniła...chce się jej bardziej niż wcześniej, pomału precyzuje swoje plany na przyszłość...to dobrze
a moje plany, muszę zmienić pracę...bo szefowa powiedział, że córka przejmuje firmę...i ta córka sobie poradzi...może tak ma być?!
a moje plany, muszę zmienić pracę...bo szefowa powiedział, że córka przejmuje firmę...i ta córka sobie poradzi...może tak ma być?!
Subskrybuj:
Posty (Atom)